Rozdział II

Złote promienie słońca oświetlały twarz czerwonowłosej dziewczynki. Drobna istotka przekręciła się nieznacznie na drugi bok. Po chwili wyciągnęła przed siebie swoją małą rączkę, ale wyczuwając że miejsce obok jest puste i zimne otworzyła powieki. Zdziwiła się ponieważ dobrze pamiętała że usnęła razem z długowłosą nastolatką. Przeciągnęła się jednocześnie ziewając zamrugała kilka razy i zaczęła przypominać sobie wydarzenia wczorajszego dnia.

,,Ciekawe dlaczego płakała?”- przeszło jej przez myśl. Zatrzęsła się delikatnie przypominając sobie ten pusty wzrok, pozbawiony dawnych wesołych iskierek. Nagle do pokoju zaczął przedostawać się delikatny zapach smażonych naleśników. Chibi kierowana zapachem zeszła z łóżka, wyszła na korytarz, po czym zaczęła powoli schodząc na dół. Zajrzała przez uchylone drzwi prowadzące do kuchni, a jej niebieskie oczka rozszerzyły się. W kuchni widać było postać złotowłosej dziewczyny jak smaży naleśniki.

,,Ona chyba wariuje. Smaży naleśniki i ich nie przypala. Ciekawe co jeszcze mnie dzisiaj zaskoczy?”- otworzyła drzwi na oścież i podeszła do nastolatki kładącej swoje danie na stole.

-Chibi już wstałaś? Choć powinnaś coś zjeść.- Usagi wzięła na ręce małą dziewczynkę by posadzić ją na krześle. Niedługo po tym postawiła przed nią talerz na którym były poukładane naleśniki. Chibi niepewnie spojrzała na stos przygotowanych przez Tsukino naleśników.

-Nie martw się. Przez ten czas nauczyłam się gotować.- zachęcała dziewczynkę. Ta spojrzała na gospodyni i widząc błaganie w jej błękitnych oczach sięgnęła rączką po pierwszego z brzegu naleśnika, po czym z zamkniętymi oczkami ugryzła kawałek. Przez delikatnie uchyloną powiekę zauważyła jak Usagi przygląda się jej.

-Chibi!- krzyknęła dziewczynka kiedy przełknęła pierwszy kęs.

-Cieszę się że ci smakuje.- Usagi pogłaskała dziewczynkę po główce, kiedy ta wzięła do rączek drugiego naleśnika.

-Wiesz że dzisiaj będziemy miały gości.- Chibi popatrzyła zdziwiona na blondwłosą. Nim jednak dziewczyna otworzyła usta obie usłyszały że ktoś puka do drzwi.

-Już idę!- Tsukino szybko podbiegła od drzwi jednak czerwonowłosa dziewczynka wyraźnie dostrzegła delikatnie drżenie jej głosu. Niepewnie jednak podeszła do formuły drzwi by zobaczyć co się tam dzieje. 

,,Chyba jednak nie będzie miła rozmowa”- przeszło jej przez myśl, kiedy do jej uszu doszedł krzyk wietrznej wojowniczki.

-Wytłumacz mi co ma to znaczyć!- krzyczała krótkowłosa.

-Ale nie wiem o co ci chodzi?

-Jak to nie wiesz o co mi chodzi! O zerwanie zarenczyn z Mamoru!- krzyczała dalej cała czerwona na twarzy. Jednak po tych słowach zapadło kilka sekund milczenia, Chibi mimo iż była daleko od Usagi zauważyła jak delikatnie szklą się jej oczy.

-Wiesz co? Radze ci jechać teraz do mojego byłego nażeczonego i spytać się go co robił dwa dni temu wieczorem, a i dopytać się z kim.- odpowiedziała w miarę spokojnie, chociaż można było dostrzec że niedługo długowłosa się rozpłacze.

-Nie! To ty mi odpowiesz na to pytanie!

-Boisz się usłyszeć odpowiedzi od Mamoru?

-O nie, nie będziesz ze mną tak pogrywać…

-Idź do niego i zapytaj się co zrobił że z nim zerwałam!- dziewczyna nadal była nieugięta. Haruka tylko spojrzała na nią gniewnie, co nie zrobiło większego wrażenia na Tsukino i wyszła mamrocząc coś pod nosem. 

,,Usagi zerwała z Chibą. Najwidoczniej musiał bardzo ją skrzywdzić. Może to przez to wczoraj w nocy tak płakała?’- zaczęła się zastanawiać jednak jej rozmyślania przerwał głos Tsukino.

-Chibi co ty tu robisz?- zapytała biorąc dziewczynkę na ręce, kierując się jednocześnie w stronę pokoju nastolatki. Blondwłosa posadziła ją na łóżku natomiast sama zaczęła wypakowywać rzeczy, które wczoraj wieczorem przyniosła że sobą Chibi. 

-Wiesz dzisiaj rano dostałam wiadomość od Seiy że jutro ma razem z braćmi wrócić na Ziemię. Muszę przyznać że bardzo się za nim to znaczy za nimi  stęskniłam.- szybko poprawiła się blondynka, próbując ukryć delikatne zmieszanie na twarzy jednak nie uciekło to z pod czujnego oka naszej Chibi. Dziewczynka powoli machała swoimi małymi nóżkami.

,,Skoro tęskniła to mam ułatwione zadanie”- pomyślała ucieszona jednak nie wiedziała że przed nią jeszcze długa droga.

W komnacie księżniczki…

W komnacie roznosił się zapach herbacianej róży bardzo charakterystyczny dla rudowłosej kobiety która się w niej znajdowała. Rudowłosa stała zamyślona przed wielkim oknem przez który można było zobaczyć królewski ogród i osoby znajdujące się w nim. Jej wzrok przykuł długowłosy brunet kłócący się o coś z braćmi. Martwiła ja wiadomość jaką dostała od Galaxi jednak wiedziała że może jej ufać. Westchnęła wiedziała że już jest czas. Powoli, z gracją i godnością wyszła z komnaty by skierować się do miejsca, które niedawno obserwowała by pożegnać się ze swoimi Gwiazdami.

Reklamy

11 myśli w temacie “Rozdział II

  1. no to już wiadomo dlaczego Usa płakała jak zwykle przez Mamrota no i ten wybuch Haruki mam nadzieję że gdy dowie się prawdy to stanie po stronie Usy no i co najważniejsze to Seyia lada dzień będzie na ziemi to od razu poprawi humor naszej odango ha ha ha no to czekam na ciąg dalszy i pozdrawiam :)))

  2. Och ta Haruka mam nadzieję, że w końcu przejrzy na oczy i zamiast wspierać tego sztywniaka Mamora, stłucze go na kwaśne jabłko 😀

  3. Jak ja czasami mam ochotę strzelić ta Harukę za jej zachowanie. Jak tak można na dzień dobry wparować do kogoś z mordą, Uran chyba musiała opuścić kilka lekcji z dobrego zachowania. Oby się opamiętała i porządnie przefasonowała pewną facjatę należącą do porzal się boże księciunia „Jaśnie Pana Mamosrama”. Rozdział był świetny. Muszę też przyznać, że zaskoczyłaś mnie tym, że Usa nauczyła się gotować 🙂 Niecierpliwie czekam na następny rozdział i pozdrawiam Księżycowo 🙂 😀 😉

  4. Ciekawi mnie, jakie przeszkody pojawią się na drodze do połączenie Usagi i Seiyi. Ale wierzę, że nasza malutka Chibi da radę 😀 Pozdrawiam ciepło 🙂

  5. Przepraszam, nie bij mocno!
    Po prostu miałam uciechę z tego rozdziału…… Seiya może wparować do domu Chiby i spuścić mu porządne lanie. Każdy sąd go uniewinni. Pozdrawiam i kocham Chibi w Twoim wykonaniu. 🙂 Weny i uśmiechu. 🙂
    P.S Karolinko jesteś Mistrzynią w wymyślaniu określeń dla Mamrotka spadającego ze stołka. 🙂

  6. Ja tu usycham,jak ta różyczka w kieszonce marynarki Seiyi. Teraz to sobie wlewam.
    Przepraszam za bezczelność,ale kiedy będzie nowy rozdział? Chętnie skomentuję. No właśnie Usagi, obraziłaś się na mnie,że u mnie zero komcia nawet nie dasz?No wiesz Ty,co? Pozdrawiam i śle uśmiech dla Ciebie w kilogramach. foch, no dobra już go nie mam. 🙂

    • Nie martw się. Focha nie strzeliłam to tylko to zabiegane życie sprawdzian za sprawdzianem i tak pisze po nocach wykończona, a że jestem wtedy śpiąca to marnie mi to idzie. Jednaj nie martw się na tygodniu powinno się tu coś pojawić 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s