Rozdział I

Słońce zachodziło za horyzontem pokazując swe najpiękniejsze barwy sycącej czerwieni, oraz gdzieniegdzie pojawiające się jasne odcienie fioletu przepasane wstęgami żółtych i pomarańczowych kolorów. Ja jednym z piaszczystych wzgórz stała kilkuletnia dziewczynka trzymając kurczowo w swoich małych rączkach torebkę w której zapakowała najpotrzebniejsze rzeczy mogące przydać się na Ziemi. Swoimi małymi oczkami przypatrywała się falom budzących się ze swojego snu i pozostawiając białą pianę na odbijającym to piękne zjawisko morzu. Wiedziała że za chwilę opuści tą piękną krainę i uda się na inną planetę oddaloną od jej ojczystej gwiazdy o tysiące lat świetlnych. Może i będzie tęsknić, ale na pewno nie będzie tego żałować wiedziała bowiem że Ziemia to takie magiczne miejsce gdzie można mieć przyjaciół i że nikt nie jest tam samotny. Kiedy zaczęła o tym myśleć w jej głowie zaczęły pojawiać się obrazy osoby za którą bardzo tęskni. Tak bardzo pogrążyła się we wspomnieniach że nie zauważyła małego złotego promyczka, który powoli zaczął przeistaczać się w Galaxię. Dopiero kiedy kobieta położyła dłoń na ramieniu dziewczynki ta dygnęła  tak jak kazał obyczaj królewski.

-Jesteś gotowa do drogi promyczku?- zapytała łagodnie złotowłosa, na co Chibi z lekkim uśmiechem przytaknęła. Galaxia po krótkim czasie wytworzyła portal prowadzący na Ziemię.

-Dziękuję za wszystko.- powiedziała z wdzięcznością czerwonowłosa wchodząc do portalu i machając na pożegnanie.

-Powodzenia!- krzyknęła czarodziejka kiedy tunel międzyplanetarny zaczął się zamykać.

,, Obyś znalazła tam szczęście mój Promyczku Nadziei”- pomyślała gdy zobaczyła strumień czerwonego światła zmierzającego w kierunku błękitnej planety.

             Kilkanaście minut po teleportacji Chibi Chibi wylądowała w ciemnym parku gdzieniegdzie oświetlonym jasnym żółtym światłem spod latarń znajdujących się przy alejach. Po krótkim namyśle stwierdziła że znajduje się w miejscu gdzie pierwszy raz spotkała Sailor Moon. Uśmiechnęła się w duchu i pewnie ruszyła w stronę ulicy gdzie znajdował się dom Usagi Tsukino. Szła uwaznie, aby nie zgubić drogi, a po ciemku było to trochę utrudnione po pewnym czasie udało się jej znaleźć odpowiednią ulicę, a z szukaniem odpowiedniego domu była to kwestia kilku chwil. Zdziwiła się kiedy w końcu stanęła przed odpowiednim domem ponieważ światło jednego z wielu pokoi było zaświecone, a przecież była późna noc. Nagle dostrzegła w oknie dziewczęcą sylwetkę. Bez większego namysłu pobiegła do drzwi domu i na paluszkach wbiegła do pokoju w którym siedziała dziewczyna. Powoli i delikatnie otworzyła jasnobrązowe drzwi, a widok jaki ukazał się jej dużym błękitnym oczkom tak nią wstrząsną, że upuściła trzymaną do tej pory torebkę. Hałas który przy tym został wytworzony zwrócił uwagę złotowłosej nastolatki która teraz wpatrywała się na czerwonowłosą dziewczynkę. Usagi wytarła wierzchem dłoni łzy spadające jej już z czerwonych policzków, by po chwili poderwać się z miejsca oraz wziąć na ręce małego przybysza i uściskać z całej siły.

-Co ty tu robisz?- zapytała młoda Tsukino nie mogąc opanować szczęścia. Po chwili też rozluźniła swój uścisk wokół małej.

-Chibi?- zapytała w ostatniej chwili czerwonowłosa dziewczynka. Wiedziała bowiem że im dłużej będzie udawać pozory, tym lepiej dla niej.

-Tak się cieszę że wróciłaś.- szepnęła na uszko błękitnookiej po czym położyła ją delikatnie na łóżku i przykryła różową kołdrą w białe króliczki. Po czym próbowała się uśmiechnąć, ale nie wyszło więc pocałowała dziewczynkę w czoło po czym zgasiła światło i położyła się obok śpiącej już czerwonowłosej Chibi Chibi.

Sen Chibi Chibi…

Nie wiedziała gdzie się znajduje, nie mogła nic dostrzec ponieważ raziło ją bardzo ostre światło. W końcu jednak zaczynała dostrzegać różne ważne rzeczy. Zdziwiło ją to że znajduje się w jakimś domu. Jednak mogłaby przysiąc że kiedyś tu była. Po pewnym namyśle postanowiła ruszyć przed siebie. Mijała różne drzwi, ale do żadne nie przyciągały jej uwagi. Dopiero kiedy minęła komodę z ciemnego drewna przystanęła i wróciła. Jej oczom ukazało się zdjęcie, co dziwnego z nią samą wtuloną w Sailor Moon. Wzięła ramkę do rączki i przyjrzała się bliżej fotografii. Patrzyła na samą siebie i zastanawiała co to ma znaczyć. Do jej uszu nagle doszedł radosny śmiech. Odłożyła ramkę na miejsce i ruszyła w stronę gdzie dobiegała wrzawa. Zdziwiła się ponieważ przeszła przez drzwi jak duch, ale to co ukazało się jej dużym błękitnym oczkom przeszło jej oczekiwania. Widziała siebie na kolanach długowłosego muzyka jak opowiadał jej coś razem z Usagi. Endymion trzymał się za ręce z czarodziejką z marsa. Dobrze wszystko pięknie,a ale kiedy ujrzała następną parę zakochanych o mało oczy nie wyszły jej z orbit. Minako flirtowała z Yatenem, a ten nie wściekał się i jak to ma w zwyczaju zadrzeć dumnie głowę do góry i wyjść tylko odpowiadał na jej grę z nie mniejszym zapałem. I tak zapatrzona nie zwróciła najmniejszej uwagi na to że obok niej ktoś stoi. Dopiero lekkie chrząknięcie. Odwróciła niepewnie głowę w stronę tej osoby i pewna że nie może ją już nic zaskoczyć. Nie wiedziała jednak jak bardzo się myli, ponieważ stała przed nią ew własnej osobie Królowa Selena.

-Wasza Wysokość?- wydukała czerwonowłosa dziewczynka zupełnie zapominając o tym, aby dygnąć jak nakazywały królewskie zwyczaje. Jednak białowłosa kobieta nie zwróciła na to najmniejszej uwagi.

-Wiem że to co zobaczyłaś może być ciebie lekkim szokiem, ale to jest jedna z wizji przyszłości. A  ty jesteś jej niezbędnym elementem.- królowa umilkła czekając na reakcję dziewczynki, ale nie  doczekując się żadnej kontynuowała swoją wypowiedź.

-Pewnie Sailor Galaxia poinformowała cię o grożącym niebezpieczeństwie, oraz o tym że Serenity  musi odnaleźć prawdziwą miłość aby pokonać Naoto.

-Kim jest Naoto?

-Jest waszym nowym wrogiem.- na ustach królowej zagościł kwaśny grymas.

,, Najwidoczniej go zna”- pomyślała Chibi, ale wolała tego nie mówić na głos.

-Wasza Wysokość. Czy mogłaby mi powiedzieć kiedy Trzy Gwiazdy wrócą na Ziemię?- przypomniała sobie, ale Królowa Selena znikła, a ona sama poczuła na twarzy ciepłe promienie słońca.

Reklamy

8 thoughts on “Rozdział I

  1. dzięki że udało ci się dać tak szybko pierwszy rozdział bo bardzo mi się podoba czyli nasza Chibi Chibi już dotarła do Usy to teraz pora na Seyię :)))))))))

  2. Bardzo mi sie podobały te wstepne rozdziały, ładnie piszesz
    mam do ciebie taką mała prośbe, czy mozesz jakoś zamieścic
    tutaj adres swojego 2 bloga, bo chetnie przeczytam wiecej
    opowiadan tresci Sailor Moon Pozdrowienia .

  3. Super już nie mogę się doczekać aż Seiya pojawi się na Ziemi 😀 Mam nadzieję ,że szybko dodasz kolejny rozdział 🙂

  4. No to widać, że akcja się powoli rozkręca ;D Ciekawe kim dokładnie jest ten Naoto. Sądząc po reakcji Królowej Seleny, jest to dość mało przyjemna osoba. Nawet zaczynam się domyślać jak ważną osobą tej przyszłości jest Chibi Chibi. Niecierpliwie czekam na nowy rozdział, życzę duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo weny i pozdrawiam Księżycowo 🙂 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s